Czy Twoje dziecko będzie się dobrze czuło na naszych zajęciach?

Życie rodziców generalnie składa się z pytań.

Najpierw pytają innych o najlepszy materac do dziecięcego łóżeczka, fason misia-szumisia i czym się różnią śpiochy od pajacyków, a pajacyki od body (to ojcowie). Potem pytają dziecko, dlaczego nie chce spać w swoim łóżeczku, czemu dźwięk suszarki i odkurzacza bije szumisia na łeb na szyję i czy naprawdę musiało wybrudzić akurat TEN outfit, tak misternie dobrany przez zmysł estetyczny matki. Następnie pytają samych siebie, czy gdyby cofnęli się w czasie, to w ogóle kupowaliby osobne łóżeczko dla dziecka, czy baterie od misia-szumisia będą pasowały do pilota od telewizora, czy kupić od razu dwie kolejne suszarki na wypadek, gdyby ta znajdująca się obecnie w użyciu również się spaliła i czy łatwiej zapierać plamy na ubrankach, czy może od razu wyprać całe dziecko? W końcu są wypytywani przez innych, czy ich maluch przesypia noce, dlaczego chodzą z mokrą głową i czemu ich potomek ma ubraną zieloną koszulkę w paski do różowych spodni w groszki… aż w końcu zostają bombardowani pytaniami przez same dzieci, dosięgając poziomu absurdu i zagwozdek logicznych po niekończących się seriach „ale dlaczego?”.

Zapisując się ze swoim maluchem na zajęcia umuzykalniające dokładasz sobie jeszcze kilka życiowych pytań, tym razem związanych z tym, czy w Waszym przypadku udział w nich ma w ogóle sens. Nikt nie lubi stresujących sytuacji związanych z opieką nad maluchem, który w danym miejscu i sytuacji nie czuje się dobrze. Każde dziecko jest inne i nikt nie zagwarantuje Ci niczego na 100 procent, natomiast jeśli któreś z poniższych pytań zaprząta Twoją głowę i budzi wątpliwości, może uda mi się chociaż część z nich rozwiać.

 

„Czy moje dziecko nie będzie się bało?”

Nowe środowisko, nieznana dotąd przestrzeń, dorośli i dzieci, z którymi Twój maluch nie miał wcześniej do czynienia – wszystko to może sprawić, że poczuje się zdezorientowany. Okres adaptacyjny zależy od charakteru dziecka i może trwać od kilku sekund do nawet kilkunastu zajęć. Żeby pomóc maluchowi poczuć się pewnie, wystarczy Twoja obecność. Poczucie bezpieczeństwa, które daje rodzic lub opiekun pomaga mu rozwinąć skrzydła i zaangażować się w zajęcia, bo wie, że w każdej chwili może schronić się w ramionach osoby, którą doskonale zna. Poza tym, muzyka naprawdę łagodzi obyczaje. Bardzo często dzieci zaabsorbowane konkretną aktywnością po prostu zapominają o strachu i świetnie się bawią.

„Czy moje dziecko nie jest za małe?”

Wrażliwość na bodźce jest sprawą indywidualną każdego dziecka, jednak ze względu na to, że maluch po porodzie potrzebuje spokojnego i wyciszonego środowiska, z zapisami na zajęcia czekamy, aż wyjdzie z magicznego czwartego trymestru (w teorii oznacza to ukończenie 3 miesiąca życia). Wcześniej moc wrażeń może powodować u niego rozdrażnienie i niepokój. Nikt nie zna Twojego malucha tak dobrze, jak Ty. Jeżeli już będąc w domu zauważysz, że Twoje dziecko nie reaguje dobrze na żywą muzykę oraz ostre dźwięki (np kluczy do drzwi), w miejscach, gdzie jest dużo obcych ludzi staje się nerwowe, w kontakcie z bodźcami szybko się męczy, a większość jego dnia opiera się na jedzeniu, spaniu i płakaniu – daj mu czas. Poczekaj tydzień, dwa lub miesiąc, puszczaj mu spokojną muzykę, śpiewaj kołysanki, mów łagodnym głosem. Kiedy zacznie bardziej interesować się światem i zabawą, możesz przyjść na zajęcia. Jeżeli w trakcie okaże się, że maluch jest jeszcze zbyt wrażliwy – możesz zawiesić kurs i wrócić, gdy będzie na to gotowy.

„Czy będzie coś z tych zajęć kumać?”

Niepotrzebnie panuje pogląd, że dzieci starsze, które potrafią już chodzić, mówić i grać na dzwonkach chromatycznych, więcej skorzystają z zajęć. Prawda jest taka, że im wcześniej zaczniemy malucha umuzykalniać, tym więcej na tym zyska. Okres wrażliwy na muzykę i dźwięki zaczyna się już w brzuchu mamy. Słuchając różnych zjawisk muzycznych, mózg Twojego dziecka tworzy nowe połączenia nerwowe, które mają bezpośredni wpływ na jego inteligencję. Małe dzieci wychwytują muzykę podkorowo i nawet jeśli sprawiają wrażenie niezainteresowanych, to ich podświadomość cały czas pracuje.  Z rozwijaniem talentów muzycznych (które dają fundament pod rozwój innych zdolności) jest podobnie jak z rozwojem mowy – mimo iż wiesz, że małe dziecko jeszcze nic nie rozumie, to i tak do niego mówisz. Za jakiś czas zaczniesz obserwować, jak Twój maluch aktywnie włącza się w zajęcia i wykorzystuje umiejętności, które (jakby po kryjomu) nabył wcześniej.

„Czy nie będzie się nudzić?”

Zajęcia wspomagające rozwój dzieci za pomocą muzyki, to nie tylko śpiewanie piosenek i bujanie się do rytmu. Podczas każdego spotkania angażowane są różne zmysły Twojego dziecka, przez co nastawione jest ono na naukę i odbiór rzeczywistości nie tylko za pomocą słuchu. Maluch do trzeciego roku życia chłonie świat całym sobą i uczy się jakby „niechcący” – dlatego wszystko, co go otacza, jest dla niego interesujące. Tak naprawdę Twoje dziecko może się nudzić na zajęciach tylko w jednym przypadku – kiedy na codzień ogląda dużo bajek typu „fast-food”, które poprzez jaskrawe obrazy i ostre dźwięki stają się dla niego atrakcyjne i… uzależniające, ale niestety nie wnoszą nic wartościowego. I chociaż takie „atrakcje” trudno jest przebić, to zajęcia muzyczne mogą stać się wówczas dla dziecka fajną „terapią odwykową”.

„A co jeśli nie lubi muzyki?”

Zdarzają się dorośli, którzy nie lubią słuchać muzyki – ani poważnej, ani rozrywkowej, ani żadnej innej. Na szczęście u dzieci takie zjawisko nie występuje (lub występuje niezwykle rzadko). Twój maluch może nie lubić określonego rodzaju muzyki, albo konkretnej piosenki, albo muzyki puszczanej zbyt głośno lub zbyt cicho – jednak muzyka sama w sobie to coś, co sprawia mu niebywałą przyjemność.

Na sam koniec coś, o czym powinieneś pamiętać przed zapisem na nasz kurs – każde pierwsze zajęcia są bezpłatne, więc jeśli dalej masz wątpliwości, czy taka forma aktywności jest odpowiednia dla Twojego malucha, to uczestnictwo w zajęciach próbnych powinno rozwiać wszelkie Twoje wątpliwości.

 

2 thoughts on “Czy Twoje dziecko będzie się dobrze czuło na naszych zajęciach?

  1. Świetny artykuł. Nic dodać, nic ująć. To, że muzyka (każda – chociaż nad hard rock’iem bym się zastanawiał) ma pozytywny wpływ na dziecko przekonałem się na moich własnych pociechach.

    1. Zdarza się, że nawet hard rock może być rozwijający dla dziecka – oczywiście nie dla najmniejszego i nie cały czas, ale takie urozmaicenie (jeśli tylko dziecko je lubi) może być ciekawe 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *