BabyOpera i Operowe Zwierzaki – czy warto kupić?

Muzyka to sztuka, która jest zawsze blisko nas. Wywołuje wiele wspomnień, przywołuje emocje, pomaga zrozumieć to, co dzieje się dookoła, a czego nie potrafimy wyrazić słowami. Ile razy zdarzyło Wam się zatrzymać (chociażby tylko w głowie) na dźwięk piosenki, którą mama śpiewała Wam w dzieciństwie? Albo tej ulubionej kolędy babci, którą tylko ona potrafiła zaśpiewać drugim głosem? Mi się to czasami zdarza i czuję, jakbym przez chwilę zanurzyła się w TAMTYM świecie – kiedy największym problemem było pójście spać przed rodzicami i poskładanie klocków do pudełka.

Jesteśmy współodpowiedzialni za wspomnienia naszych dzieci – to, czym będziemy je otaczać ma wpływ na to, kim później się staną. Naturalnym jest, że otaczamy je miłością, dbamy o to, by niczego im nie brakowało, zapewniamy bezpieczeństwo. Próbujemy też uchylić im nieba i często wpadamy w pułapkę marketingu inwestując w multifunkcyjne zabawki „edukacyjne”, które mają nasze dzieci nauczyć wszystkiego – efekt jest taki, że nie uczą niczego, a my mamy przestymulowane, nieskoncentrowane i zdenerwowane dziecko. Tymczasem mniej, znaczy więcej.

 

 

Czym są Operowe Zwierzaki?

Operowe Zwierzaki to sześć maskotek – Panda Lulu, Pies Milo, Kot Mimi, Lemur Kiki, Zebra Meggi i Pingwin Gabi, które śpiewają operowym głosem najsłynniejsze dzieła kompozytorów muzyki klasycznej.

Jak wyglądają?

Do naszego domu trafił Lemur Kiki – zarówno ja, jak i Róża, zakochałyśmy się od pierwszego wejrzenia. Jak to powiedział Tomek – „dobrze mu z oczu patrzy” 😉 Materiał, z którego zrobione są wszystkie zwierzaki jest bardzo przyjemny w dotyku (cudownie się przytula!), atestowany oraz antyalergiczny. Wewnątrz pluszaków znajduje się mechanizm, który po przyciśnięciu zaczyna grać. Znajduje się na nim 18 utworów (ponad 20 minut muzyki), a utwory są podzielone na 3 moduły – każdy po 6 utworów. Po skończonym module muzyka się wyłącza i można ją uruchomić ponownie. W każdej chwili można również zwierzaka wyłączyć poprzez ponowne naciśnięcie na brzuszek. Pluszaka można prać ręcznie w 60 stopniach, mechanizm łatwo się wyciąga (zapięcie na rzep).

W jaki sposób wspomagają rozwój dziecka?

Neurodydaktyka w oparciu o neurobiologię, poprzez liczne badania stwierdza wpływ dobrej jakości muzyki na prawidłowy rozwój psychosomatyczny dziecka od momentu, kiedy dziecko zaczyna odbierać bodźce dźwiękowe – czyli już od ok. 4 miesiąca życia płodowego. Muzyka dobrej jakości to taka, która nie męczy zmysłu dziecka, działa kojąco lub aktywizująco, pomaga  się skoncentrować, wyciszyć, skupić na wykonywanej czynności, ale również zachęca do ruchu. Dzięki wykorzystaniu naturalnego głosu klasycznego oraz subtelnego akompaniamentu Operowe Zwierzaki stymulują dziecko w odpowiedni sposób, poruszając każdy z wymienionych obszarów. Zabawki występują w wersji aktywizującej (np. Lemur) oraz uspokajającej (np. Pingwin) i stają się towarzyszem dziecka w codziennych czynnościach. Utwory są dobrane tak, żeby pod względem melo-rytmicznym w konkretny sposób oddziaływały na układ nerwowy malucha.

Dla kogo i w jakiej sytuacji sprawdzi się ta zabawka?

  • Dla mam, które spodziewają się dziecka – naukowo udowodniony jest wpływ muzyki na rozwój płodu! Poza tym noworodki uspokajają się na dźwięk znanych z okresu płodowego melodii 🙂
  • Przy usypianiu maluszka, kiedy sami nie mamy sił lub ochoty na śpiewanie, czy nucenie.
  • Podczas codziennych zabaw – odpowiednia muzyka pobudza dużą motorykę dziecka, zachęcając go do ruchu.
  • Na prezent – idealny na baby shower, z okazji narodzin dziecka, na roczek… ale również starsze dzieci z pewnością będą zachwycone!

 

 

O autorce

Dr Justyna Reczeniedi (tak, Justyna ma doktorat!) jest żoną Gabora, mamą czteroletniej Irmy, skrzypaczką i śpiewaczką operową. Baby Opera to jej pomysł i narodził się (prawie jak Dom Pełen Dźwięków) po narodzeniu jej córeczki (dzieci inspirują!). To ona dała pluszakom głos i życie. Jej misją jest propagowanie rozwoju dzieci za pomocą muzyki klasycznej w warunkach domowych. Piękno dźwięków oraz ciepło, które bije od Operowych Zwierzaków (one naprawdę są czymś więcej, niż maskotkami) towarzyszy już wielu dzieciom w ich rozwoju, nawet tym, które przebywają w domach dziecka, a ich kontakt z bliskością jest ograniczony.

Co jeszcze?

Na początku wpisu pisałam o wspomnieniach – co ma tzw. „piernik do wiatraka”? Możemy tu mówić o rozwoju naszych dzieci, o tym, jak nim świadomie kierować, co zrobić, żeby był jak najbardziej harmonijny. Jednak najważniejsze jest, w jakim celu takie działania podejmujemy. Myślę, że każdy rodzic chciałby za 10, 20, 30 lat być świadkiem, jak jego dziecko przeobraża się w dobrego, inteligentnego, świadomego dorosłego. Najważniejszym ku temu narzędziem jest bycie blisko Waszego dziecka oraz zapewnianie mu pięknych wspomnień. Zwierzaki Baby Opera będą doskonałym dopełnieniem Waszej codzienności i z pewnością za wiele przywołają uśmiech na twarzy pewnego dorosłego, który usłyszy gdzieś mimochodem Poloneza A-dur Chopina, czy Bolero Ravela.

Więcej o Operowych Zwierzakach możecie poczytać na stronie www.babyopera.pl

PS.:

Wpis nie jest sponsorowany 🙂 Justyna przysłała nam Operowego Zwierzaka, który poruszył serca całej naszej rodziny. Inicjatywa Baby Opera jest bliska mojemu sercu oraz misji Domu Pełnego Dźwięków, a będąc przekonana o wartości, którą niesie za sobą projekt Justyny, chcę posyłać go dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *